Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Recenzja #20 - "Ostatni szczegół" Harlan Coben

Odpoczywający na Karaibach Myron Bolitar musi pilnie wracać do Nowego Jorku – jego wspólniczka Esperanza Diaz została aresztowana pod zarzutem zabójstwa znanego bejsbolisty Clu Haida, jego pierwszego klienta. Co gorsza, nie chce składać wyjaśnień, milczy jak zaklęta. Myron nie wierzy w winę przyjaciółki, pomimo iż wskazują na nią liczne poszlaki – krew oraz broń znalezione w biurze i samochodzie, awantura z Clu krótko przed jego śmiercią. Czy śmiertelny wypadek, jaki Clu spowodował przed dwunastoma laty, ma związek z zabójstwem? Dlaczego ktoś celowo wpędzał go w depresję, fałszując wyniki kontroli antydopingowej? Co ma z tym wszystkim wspólnego Esperanza?

Coben po raz kolejny pokazuje czytelnikowi, że przeszłość nas nie zostawia. Potrafi zbierać swe żniwa nawet po wielu latach, czego świadkiem staje się Myron Bolitar. Tym razem jednak nie odbija się ona tylko na głównym bohaterze, a przede wszystkim na najbliższej dla Myrona osobie, Esperanzie.
Szósty tom o przygodach ukochanego agenta sportowego znacząco różni się od poprzednich. Kiedy przy wszystkich, pozostałych tomach można było powiedzieć, że spokojnie można zacząć czytanie serii od każdego z nich, tak przy „Ostatnim szczególe” ta zasada się nie sprawdza. Książka jest bezpośrednią kontynuacją po wydarzeniach z piątego tomu i bez znajomości tej książki trudno jest się odnaleźć i zrozumieć niektóre wydarzenia czy zachowania bohaterów.

„- Przyznaj, że cię intryguję.- Owszem.- No i?- Intryguje mnie też, co myśli skaczący z drapacza chmur, zanim plaśnie na chodnik”

„Ostatni szczegół” to bardzo dobra powieść, która mocno trzyma w napięciu. Po raz pierwszy widziałam lubianego przeze mnie bohatera w trudnej sytuacji, cieszyłam się, że w końcu coś mu nie wychodzi, bo przecież przez ile tomów wszystko może uchodzić mu na sucho? Poza tym książka pokazuje również przemianę Myrona, zmianę jego stosunku wobec niektórych rzeczy, a także to, w jaki sposób traktuje bliskie mu osoby.
Mimo wszystko, mimo ogromnych zalet, książka posiada wiele wad. Przede wszystkim początek jest strasznie trudny do przebrnięcia, nie dzieje się wiele i coś przeszkadza w przeczytaniu tych pierwszych stu stron, ale później płynie się przez kolejne strony i czyta bez opamiętania. Drugą, bardzo istotną wadą, na którą zwróciłam uwagę, jest wpychanie na siłę długich, zbędnych rozmów m.in. na temat cycków, penisów itd. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale faktycznie na te tematy były prowadzone rozmowy. Nudzą się także wałkowane po raz setki gadki Bolitara o jego uroku osobistym, o tym, jaki to Win jest zły itd.
Polecam gorąco, ale przede wszystkim osobom, które znają poprzednie części.
★★★★★★☆☆☆

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Cobena, zabieram się nawet za jego najnowszą ksiązkę :)
    Ta pozycja również bardzo mi sie podobała, ale co się dziwić kiedy mamy do czynienia z mistrzem :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS | x x.