Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Krwawy piątek #3 - "Krew zombie" Nate Kenyon (recenzja)




Autor Nate Kenyon
Tytuł Krew Zombie
Rok wydania 2010
Wydawnictwo Amber
Liczba stron 304
Cena 32,8 zł
Ocena na lubimyczytać 5,38
Moja ocena 
Przeczytane w ramach Czytam fantastykę Kiedyś przeczyta Zapisane na pergaminie
Cytat " Umarli - powtórzyła. - Są niespokojni, nie widzisz tego? Obserwują nas, nawet w tej chwili"


Były więzień Billy Smith chce tylko spokoju. Lecz co noc dręczą go koszmary, a na jawie słyszy głosy namawiające go do przemocy. Ulegając tym podszeptom, Billy porywa młodą kobietę… i odkrywa, że nie spotkali się przypadkiem. Potworne wizje wzywają ich do miasteczka, gdzie czeka coś stokroć bardziej strasznego niż jakikolwiek nocny koszmar...
I po raz kolejny Krwawy piątek stoi pod znakiem zapytania. Liczyłam, że będę Wam polecała pozycje godne uwagi, a tymczasem okazuje się, iż natrafiam raczej na rozczarowania.
Książka Nate’a Kenyona nie jest zła, ale stanowi przykład typowej literatury grozy, w której główni bohaterowie rozliczają się z przeszłości. Akcja początkowo rozpoczyna się wyjątkowo dobrze i ciekawie, by potem przejść do listu, którego nawet w najmniejszym stopniu nie zrozumiałam. Dalej dostajemy narracje od strony różnych postaci i ostatecznie wychodzi mieszanka, które zniechęciła mnie do dalszego czytania. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Nie można niedoceniać tej książki, ale jednocześnie nie wolno jej zbytnio chwalić.
– Przyczyny naturalne – powiedział ostrożnie. – Bóg wezwał go do domu.– E tam. Chyba pan nie wierzy w te bzdety, co?– Cóż – stwierdził Pepper. – Może jednak powinniśmy zadzwonić do kostnicy okręgowej. Mogliby tu przysłać patologa…Szeryf się roześmiał.
Za bohaterami również ani zbytnio nie przepadam, ale również nie mieszam ich z błotem. To może byłby interesujące postaci, gdyby nie to, że tak ciężko było mi przebrnąć przez każdą stronę.

Mam ogromnie mieszane uczucia, ale nie umiem wystawić większej oceny aniżeli 5 gwiazdek. Ciężko się czytało. Nie czerpałam przyjemności z lektury, a dla mnie jest to priorytet. „Krew zombie” nie reprezentuje wysokiego kunsztu literackiego. Jest taką ciekawostką, dodatkiem dla fanów horrorów, może nawet Kinga, za którym ja zbytnio nie przepadam.

10 komentarzy:

  1. Po twojej recenzji wiem, że po nią nie sięgnę. Nawet to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby moje klimaty, ale mnie rozczarowała :(

      Usuń
  2. Raczej nie czytam takich książek, nie są w moim guście. Przyznam, że okładka jest bardzo udana. Natomiast Twoja recenzja nie zachęca, chociaż jest świetnie napisana. No, ale to logiczne, że skoro cię rozczarowała, to nie dasz wyższej oceny :)
    Pozdrawiam!
    i zapraszam na nową recenzję http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! No cóż... Książki zachwycają, ale i rozczarowują. Mam nadzieję, że na przyszły tydzień znajdzie się coś o niebo lepszego!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. To czekam dalej na coś wartego przeczytania :P Mam nadzieję, że kolejna książka będzie ciekawsza. Chociaż... O zombie nic jeszcze nie czytałam, poza tomem "Kronik Białego Królika", ale zważywszy na ich tamtejsze przedstawienie chyba się nie liczy, więc może nawet dam temu szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. De facto z zombie jest Smętarz dla zwierząt, Kinga, natomiast ta książka... Tytuł angielski został źle przetłumaczony i w oryginale brzmi on "Bloodstone" i ta książka nie ma wiele wspólnego z takim klasycznym horrorem o zombie. Jak napisałam, to bardziej powieść o duchach przeszłości, aniżeli zombiakach.

      Usuń
  4. Myślę, że Twoja recenzja akurat nie wpłynęła na to, że ie sięgnę po tą ksiażkę. Jakoś stronię na milion sposbów od tematów związanych z zoombie
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... To mylny tytuł. Nawet nie wiem, czy raz pada słowo "zombie" w tej książce... Ale i tak nie polecam

      Usuń
  5. Wielka szkoda, bo mam tę książkę w domu ;/ Co prawda kupiłam ją chyba za 3 zł ale co tam xd
    Uwielbiam horrory, tylko do 95% przedstawicieli tego gatunku mam jeden ogromny zarzut: nie są straszne -.-
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tobie może się spodobać. Różnie to jest, więc może akurat przypadnie ci do gustu :)

      Usuń

© Agata | WS | x x.