Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Top 5 - Serialowi bohaterowie "Gry o tron"


"Gra o tron" to niewątpliwie serial, który póki co zdominował dwudziesty pierwszy wiek. Bo kto nie słyszał o najlepszym serialu fantasy wszech czasów? Jednak ta pozycja ma swoje wady i zalety. Ma także bohaterów ciekawszych i tych, o których nie chcę pamiętać. Dziś moje Top 5 serialowych bohaterów "Gry o tron"
#5 Jaime Lannister
Gdyby nie serialowa zmiana w sezonie szóstym, Jaime awansowałby w moim rankingu znacznie wyżej, ale stało się jak się stało i dziś stoi na pozycji piątej w moim rankingu. Kapitan Straży Królewskiej, kochanek własnej siostry i człowiek, który przeszedł w ciągu trwania serialu jedną z największych przemian. Z ślepo zakochanego w swojej siostrze ogiera do posiadającego honor człowieka, a to wszystko dzięki niewoli i spotkaniu Brienne. Zwany jako "Królobójca" i kojarzony jedynie z tym niehonorowym czynem. Jednak pod łatką, którą przyczepili mu ludzie, kryje się pewna prawda i największy heroizm, który został zapomniany przez wszystkich. Naprawdę wiele ta postać straciła przez sezon szósty, ale sam finał dał światełko nadziei na kolejną zmianę, jaka może nadejść.

#4 Brienne z Tarthu
Kocham silne i niezależne kobiety, ale nie takie, które próbują je jedynie udawać, wciskając swoje idealne ciała w lateksowe czy skórzane kostiumiki. Brienne nie należy do najpiękniejszych, ale na pewno jest to najbardziej honorowa osoba, jaką można spotkać. Symbolizuje wszystko, czym powinien szczycić się prawdziwy rycerz, choć jest kobietą. Jej relacje z Jaimem to najlepsze, co mogło spotkać ten serial. Brienne jest jedyną kobietą, a może i nawet człowiekiem, który poznał brata Cercei od zupełnie innej strony i  prawdziwe oblicze Królobójcy. Wierna, oddana, silna i potrafiąca wykrzesać człowieka coś, czego sam nie potrafi w sobie znaleźć.

#3 Lyanna Mormont
Jeden sezon, bodajże trzy występy, w tym tylko dwa mówione, a ta dziewczyna podbiła serca nasze i wszystkich bohaterów. Memy z tych dzieciakiem nie mają końców, bo i się dziwić? Silna, mądra, władcza i potężna. Idealna kandydatka na żelazny tron, która ze smokami z palcem w nosie pokonałaby wszystkich przeciwników. I to nie są żarty. Lyanna Mormont miała dwa występy mówione i to one wygrały cały sezon szósty. Gdyby nie ona, Jon nie poradziłby sobie z niczym. Oby było jej więcej.

#2 Arya Stark
Od kiedy po raz pierwszy na ekranie zobaczyłam serialową Aryę, wiedziałam, że ją pokocham - i tak się stało. Mała dziewczyna, która pragnie być jak jej bracia, zachowuje się na początku podobnie do swojej siostry. Różnica polecam na tym, że Sansa to księżniczka, a Arya to wojowniczka. Obie nie wiedzą, jaka jest tak naprawdę rzeczywistość, i że przekazywane opowieści pachną fałszem i zakłamaniem. Dopiero po finale pierwszego sezonu dowiaduje się, jak trudne bywa życie. Przechodzi głęboką przemianę, musi dostosować się do warunków, jakie zostaną jej narzucone i udawać kogoś, kim nie jest. Kiedy już wydaje się, że jest dobrze, nagle życie znowu daje o sobie znać. Arya to postać tragiczna, ale i silna, niezależna, mądra i władcza. Trochę w złym świetle pokazał ją szósty sezon, ale to nie tylko ona straciła na nim.

#1 Tyrion Lannister
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości? Król może być tylko jeden i niewątpliwie jest nim Tyrion Lannister - karzeł, półmężczyzna, potwór... Nazywany przez wielu w najbardziej upokarzające sposobów. Krzywdzony od chwili swych narodzin, aż dopiero w pewnym momencie zaczyna być doceniany. Postać cholernie sprytna, inteligentna, zaradcza, silna na umyśle, ale i zabawna. Kochamy Tyriona, bo widzimy jego cierpienie i równocześnie jego umiejętności radzenia sobie z tym kim jest. Mimo że życie dało mu w kość i nie wydaje się, by w tej kwestii miało się cokolwiek zmienić, Tyrion idzie przed siebie i powoli ludzie zaczynają go dostrzegać. Dodatkowo jest to jedyny człowiek, który potrafił zrobić coś z Joffreyem. Słynne spoliczkowania będą krążyć po Internecie jeszcze przez wiele, wiele lat, ale może wkrótce coś przyćmi największy sukces Tyriona, może coś związanego ze smokami?

8 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100% - Tyrion Lannister jest najlepszym bohaterem w "Grze o tron" i kiedy miałam kryzys przy oglądaniu serialu, to ta postać była moim jedynym argumentem za tym, by nadal śledzić rozwój wydarzeń w Siedmiu Królestwach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy istnieje osoba, która nie lubi Tyriona... Oj, pewnie się znajdzie, ale 99% kocha go! ;)

      Usuń
  2. Ulżyło mi, że nie widzę Jona, bo nie wiem, czemu budzi taki zachwyt... Ale tak, Tyrion to i mój nr 1! Trochę żałuję, że serial psuje postać Sansy, aczkolwiek może w kolejnym sezonie coś się zmieni, bo dziewczyna już się powolutku zaczyna wyrabiać. ZA to Arya zaczyna się robić trochę zbyt przerysowana, podobnie jak Danny - moja ulubiona postać do 5 sezonu. Mormontówna za to mi się strasznie podoba.
    Szara kawiarenka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko Jon buźkę to ma ładną, więc trochę rozumiem...
      Ja Danny nie lubię, a Aryę niestety troszkę podniszczyli. W sezonie 2 i 3 naprawdę nieźle zamiatała i bez umiejętności Ludzi Bez Twarzy.

      Usuń
  3. Moje top 5 jest zupeeełnie inne.
    Jaime lubię, podobnie jak Brienne, ale jakoś tak w 6 sezonie mniej mi podpasowali.
    Lyanna Mormont rządzi! <3 Tak mało odcinków, a tak świetna postać z taką rzeszą fanów - mała jest niesamowita! Też mam nadzieje, że w kolejnym sezonie będzie jej więcej.
    Arya zawsze była mi obojętna, ale 6 sezon zamęczyła. Zbyt rozwlekłe były jej sceny w Braavos, chociażby to przedstawienie pokazywane chyba z 3 razy. Chociaż trzeba przyznać, że jej finałowy pasztet sporo wynagrodził. ;)
    I Tyrion. Nigdy za nim nie przepadałam. W sensie jest ok, zabawny, mądry itp., ale cieplejszych uczuć we mnie nie wzbudził jako postać (aktorsko jest genialnie zagrany). Nie wiem, jakoś tak wyszło...
    Cieszę się, że w top 5 nie znalazła się Daenerys (hate her so much). XD
    Pozdrawiam i życzę, żeby czekanie na nowy sezon upłynęło jak najszybciej. ;))
    terpsychorka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nienawidzę Deanerys!
      Ogólnie na tym to polega, że każdy ma swoich faworytów itd, to normalne. Ja przedstawiłam tylko swoich :)
      No, może żeby nie upłynęło jak najszybciej, bo akurat, gdy zacznie się sezon 7 będę miała obronę licencjatu, więc... No...
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Hej, hej
    dopiero teraz znalazlam tego posta i zgadzam się, jeślichodzi o Aryę i Tyriona, ale z resztą niekoniecznie. Lubię jeszcze Jona, chociaź troche głupio się zachowuje w 6 sezonie.
    Do moich ulubieńców należy też Mellisandre. Nie wiem czemu, ale bardzo ją lubię. Nie zgadzam się z nią, wkurzyła mnie zabijając Shereen, ale nadal ja lubię. Uwielbiam jeszczę Królową Cierni <3 i jej wnuczkę Margeary.
    Pozdrawiam
    Kot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królowa cierni jak najbardziej, Mellisandre faktycznie mnie wtedy wkurzyła, ale ten ją lubię. Jona zaczęłam lubić dopiero od 6 sezonu właśnie :) Oj, Gra o tron jest takim serialem, że każdy znajdzie swego ulubieńca!

      Usuń

© Agata | WS | x x.