Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Recenzja #4 - "Lewiatan" Scott Westerfeld

Autor Scott Westerfeld
Tytuł Lewiatan
Rok wydania 2011
Wydawnictwo Rebis
Seria Lewiatan
Liczba stron 424
Cena 35,90 zł
Ocena na lubimyczytać 7,4
Moja ocena 
Przeczytane w ramach Czytam fantastykę Kiedyś przeczytam Zapisane na pergaminie
Cytat "Jak niby machina wojenna miałaby się poruszać? Na gąsienicach, jak przedpotopowe traktory"

Lewiatan” Scotta Westerfelda przedstawia alternatywną wizję I wojny światowej. Kiedy w Sarajewie zostaje zamordowany następca tronu Austro-Węgier, Franciszek Ferdynand, wraz ze swoją małżonką, Zofią, wojna zbliża się wielkimi krokami do Europy. Młody syn arcyksięcia, Aleksander, zostaje zmuszony do ucieczki z domu rodzinnego, kierując się ku neutralnej Szwajcarii wraz z grupą zaufanych zwierzchników. W tym samym czasie Deryn Sharp próbuje dostać się podstępem do brytyjskich Sił Powietrznych, chcąc spełnić marzenie będące spadkiem po jej tragicznie zmarłym ojcu.
Historia na pozór wydaje się zwykłą opowiastką wojenną, gdyby nie drobny, ale znaczący szczegół. Jak sam zwiastun książki wskazuje, jest to alternatywna, steampunkowa wersja wydarzeń, które znany z kart historii. Maszyny kroczące, ogromne wieloryby, meduzowate balony czy nietoperze połykające szpikulce to tylko jedne z licznych przykładów wynalazków, z którymi można się zetknąć w trakcie trwania lektury.
Cała powieść stanowi barwną i arcyciekawą historię o ucieczce Alka z kraju wraz z równoległą opowieścią Deryn na tytułowym „Lewiatanie”. Nie trudno odgadnąć, że losy dwójki bohaterów są ze sobą splecione wyraźną nicią, a wydarzenia, które im towarzyszą, mają na celu doprowadzić do momentu, w którym ta dwójka się spotka.
Deryn to młoda, utalentowana dziewczyna, która w wiedzy i zamiłowaniu do latania przerasta niejednego mężczyznę. Nie przeszkadza jej ukrywanie płci ani to, że musi zachowywać się jak chłopak. Pragnie jedynie spełnić swe marzenie, co doprowadza do szeregu nieprzyjemnych sytuacji, gdyż jej oddanie wobec Sił Powietrznych jest wyższe od niej samej. A słynne „wciórności” czy „niech to pająk pokąsa” przewijają się nie raz ani nie dwa w darwinistycznej podróży Deryn.
Alek natomiast to naiwny, nieznający „normalnego” świata chłopak, który od lat był uczony rozmaitych języków, by w końcu odkryć, że nie potrafi rozmawiać ze zwykłym sprzedawcą gazet. Jest ciepły, miły, trochę nieporadny. Nie umie odnaleźć się w społeczeństwie zwykłych obywateli, co sprowadza na jego kompanię same problemy, mimo wszystko kryje w sobie talent, oddanie, mądrość i zaradność, choć jeszcze wiele mu brakuje.
Pozornie „Lewiatan” wydaje się powieścią dla dzieci bądź młodzieży – nic bardziej mylnego. Choć na kartkach książki można odnaleźć przepiękne ilustracje, które są dostępne na stronie autora, to mają one na celu jedynie zobrazować nam piękno, które stworzył Westerfeld. „Lewiatan” to przygoda, to podróż, porywająca historia i nietuzinkowi bohaterowie. To także swoisty realizm i steampunkowa nuta pomysłowości i niezwykłego talentu. To trzeba przeczytać, to trzeba zobaczyć. Moim zdaniem jest to cudowna książka dla fanów „Harrego Pottera”, gdyż każdy, w każdym wieku może odnaleźć w tej powieści coś dla siebie.
Niewątpliwie książka ma swoje wady. Jest trochę przewidywalna, stanowi jedynie odskocznię od rzeczywistości czyli ma na celu zapewnić jedynie rozrywkę. Aczkolwiek tak jak napisałam wcześniej, ta książka jest świetna.
Należy jeszcze podkreślić niesamowitą pracę tłumacza. Podziwiam za przetłumaczenie tak ciężkiego kawałka literatury, gdyż nazewnictwo stanowi niemałe wyzwanie - dlatego nie polecam jej czytać po angielsku.

6 komentarzy:

  1. Jak przeczytałam opis, stwierdziłam, że to nie dla mnie. Powiedziałam sobie, że nie będę się w to pakować. Ale potem zauważyłam wzmiankę, że jest to historia dla fanów "Harry'ego Pottera". I tu właśnie książka złapała mnie w swoje sidła. Prawdopodobnie przeczytam, bo po tym stwierdzeniu bym sobie nie odpuściła. Nie podoba mi się okładka i jestem ogromnie nią rozczarowana, ale nadaje jakiegoś klimatu. Brawa dla tłumacza - podziwiam pracę takich ludzi, bo sama nie wytrzymałabym chyba godziny.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam tą okładkę :)
      Ja gorąco polecam książkę. Naprawdę świetna. Mam nadzieję, że się nie zawiodę na kolejnych tomach :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mam tę książkę na półce od ponad roku i jakoś do tej pory się za nią nie zabrałam. Trochę się sobie dziwię, bo nie jest to pierwsza pozytywna recenzja, którą czytam. W końcu jednak nadejdzie jej czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Naprawdę czyta się ją bosko, choć wiadomo... Gust, gustowi nie równy. Każdy ma własny i może się tobie nie spodobać - choć mam nadzieje, ze tak się nie stanie! ;)

      Usuń
  3. Czytałam jakiś czas temu tę powieść i bardzo mi się podobała *.* Uwielbiam takie steampunkowe klimaty! Swoją drogą bardzo miło znaleźć w odmętach internetu kogoś, komu "Lewiatan" też się podobał - ciągle natykam się tylko na mało pochlebne opinie dotyczące tej powieści :/

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie zazwyczaj tak będzie. Podobają mi się książki, które innym nie, a jak czytam jakieś "super hiper itd" to jestem zwiedziona.
      I miło, że tobie też się podoba!
      Pozdrawiam

      Usuń

© Agata | WS | x x.