Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Recenzja #3 - "Coś z Nightside" Simon R. Green

Autor Simon R. Green
Tytuł Coś z Nightside
Rok wydania 2011
Wydawnictwo Fabryka Słów
Seria Nightside 1
Liczba stron 224
Cena 31,00 zł
Ocena na lubimyczytać 6,38
Moja ocena 
Przeczytane w ramach Czytam fantastykę Zapisane na pergaminie
Cytat " Twarda rzeczywistość zmusza cię do rezygnowania z ideałów, krok po kroku, dzień po dniu, do nieustannych kompromisów dla tych kilku niewielkich zwycięstw, które nic nie znaczą w obliczu podłości i obojętności świata. "



John Taylor to prywatny detektyw, który od pięciu lat ucieka przed kłopotami, ukrywając się w niezbyt bezpiecznej dzielnicy i utrzymując ze zleceń od najróżniejszych klientów. Jednak pewnego dnia do jego skromnych progów przychodzi kobieta sukcesu, Joanna Barrett, która zleca mu odszukanie swojej córki, Cathy. Aczkolwiek sprawa nie jest tak prosta, jak na początku się wydaje. Już w chwili przyjmowania zlecenia John dowiaduje się, iż zaginiona dziewczyna zapuściła się w niebezpieczne rejony, w samo centrum Nightside; w miejsce, gdzie lęki odżywają, a postacie historyczne i te z przyszłości swobodnie chadzają po ulicach, uważając, by nie stracić życia.
"Twarda rzeczywistość zmusza cię do rezygnowania z ideałów, krok po kroku, dzień po dniu, do nieustannych kompromisów dla tych kilku niewielkich zwycięstw, które nic nie znaczą w obliczu podłości i obojętności świata. Aż pewnego dnia zastanawiasz się, czy z człowieka, jakim chciałeś być, zastało coś jeszcze poza pustą skorupą, ale brniesz w to wszystko dalej, bo nie masz alternatywy. Z tym że marzenie nigdy nie umiera do końca."
Kiedy dostałam książkę Simona Greena, w pierwszej chwili doznałam ogromnego szoku, gdyż książeczka okazała się cieniutka, a należy podkreślić, że wewnątrz zdobią ją piękne, duże litery i obrazki. Nie miałam wysokich oczekiwań, ale lektura okazała się wspaniałym odmóżdżaczem i zabawą na jeden wieczór. Jest to wspaniała przygoda po ulicach Nightside, które mimo swego mroku i tajemniczości, są barwne i niezwykle intrygujące. Opisy poszczególnych części tej strefy zostały napisane w sposób perfekcyjny, dzięki czemu pochłania je się w ciągu chwili, nie odczuwając znudzenia i zagubienia. Choć bohaterów jest co nie miara, bez problemu zapamiętuje się każdego z nich, gdyż autor poświęcił dla poszczególnych postaci odpowiednią ilość stron i czasu.
„Coś z Nightside” nie jest książką wysokich lotów i właściwie taka ma nie być. Jest to przepyszna przygoda, z którą warto się zapoznać. Piękne wydanie wraz z ilustracjami, które przygotowała dla nas Fabryka Słów sprawiają, iż czyta się z zapartym tchem. To pozycja idealna dla osób, które czytują się w Ilonie Andrews czy polskiej Jadowskiej. Oczywiście istnieją wady, bardzo poważne wady, a szczególnie to, że książka nie ma skomplikowanej fabuły, akcja rozgrywa się wokół jednego wątku, w ciągu jednego dnia i same wydarzenia raczej opierają się na poznawaniu świata, opisach, przejściach od punktu A do punktu B.
Należy podkreślić, iż samo zakończenie zasługuje na szczególną uwagę. Do samego końca było dla mnie nieznane, nie domyślałam się, co za tym wszystkim stoi, a rozwiązanie głównego wątku okazało się zaskakujące. Przypominało mi bardziej zakończenie odcinka serialu „Doctor Who”, czyli wręcz absurdalne, nierealne, nieprzewidywalne i trochę komiczne.
Głównie urban fantasy – nie kryminał – ale warty przeczytania. Gorzej z zakupem, bo naprawdę ciężko dostać tą książkę, a cena nie jest zachęcająca. Mimo wszystko polecam gorąco!

2 komentarze:

  1. Lubię książki wydawane przez Fabrykę Słów, ale trzeba przyznać, że rzadko są ambitne, za to często mają ładne obrazki, stąd nie dziwi mnie, że i w tym przypadku jest podobnie. Nie wiem, czy przeczytam, może kiedyś - brzmi całkiem interesująco, ale tyle książek czeka na swoją kolej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem. Jedyna zaleta tej książki jest naprawdę krótka i szybka do przeczytania.

      Usuń

© Agata | WS | x x.