Rolakatalog

"Nie prowokujcie kretyna, by napisał arcydzieło, a nuż mu się uda!" Stanisław Jerzy Lec

Recenzja #1 - "Nawiedzony" James Herbert


Autor James Herbert
Tytuł Nawiedzony
Rok wydania 1990
Wydawnictwo Amber
Seria Amber horror
Liczba stron 192
Cena pewnie z 5 zł
Ocena na lubimyczytać 6,17
Moja ocena 
Cytat " Jej zaciśnięte kurczowo na kierownicy palce były poczerniałymi kośćmi, których trzymały się jedynie strzępy skóry."


Tajemnica rezydencji, zagadki z przeszłości, duchy, niewyjaśnione zjawiska i sceptyczny bohater... Aż chciałoby się krzyczeć, że przecież to już było. Jednak James Herbert nie skupia się w swoim tworze na fabule, która jest banalna, a na zwiększeniu napięcia i przestraszeniu czytelnika.
Nie wierzyłam, że horror może mnie aż tak wciągnąć. Kilka lat temu podjęłam próbę przeczytania książki z tego gatunku, ale skończyło się jedynie na zniesmaczeniu (trafiłam na coś o zabójczych ślimakach). Dopiero polecenie Olgi z Wielkiego Buka sprawiło, iż znowu nabrałam chęci na ponownie danie szansy. Nie zawiodłam się.
"Nawiedzony" to typowa książka grozy, która zaczyna się od przyjęcia sprawy przez badacza zjawisk paranormalnych, Davida Asha. Jednak mimo swej profesji, zajmuje się on głównie wyłapywaniem oszustów. Jest sceptycznym i marudnym mężczyzną z przeszłością. Przybywa on do starej rezydencji Edbrook House, w której nietypowi domownicy byli świadkami obecności duchów. Z czasem Ash odkrywa kolejne tajemnice posiadłości, aż dociera do prawdy, która okazuje się dość przewidywalna, ale mimo wszystko logiczna i przerażająca, jak na horror przystało.
James Herbert od początku do końca buduje napięcie, które na samym początku jest nikłe, by na sam koniec eksplodować i dostarczyć nam pełnego uczucia strachu i niepewności. Do połowy książki raczej autor zwraca uwagę na przedstawienie samego bohatera. Potem dopiero kładzie nacisk na główną linię fabularną, dzięki czemu możemy w pełni poznać Asha, ocenić jego działania i wysnuć wnioski na zakończenie.
Czy jest to wybitna pozycja? Oczywiście, że nie. Ale jeśli ktoś rozpoczyna swą przygodę z horrorem, to jest ona dla niego idealna. Stephen King jest niewątpliwie królem tego gatunku, ale zarazem ciężkim startem dla laików, w przeciwieństwie do Herberta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS | x x.